KOMUNIKACJA W ZWIĄZKU. ĆWICZENIE „SZCZERA ROZMOWA”

Jak rozmawiać z kobietą? Jak rozmawiać z mężczyzną? Dwa różne światy, które mają część wspólną. Tak różni od siebie, ale jakże często nie potrafią żyć bez siebie. Budowanie w relacji w związku nie jest proste. Jest to ciężka praca za równa dla strony męskiej, jak i żeńskiej. Nic dziwnego, że czasami dochodzi do spięć i konfliktów. Zdarzają Wam się problemy we wspólnej komunikacji czy może macie wrażenie, że się nie rozumiecie? Co byście powiedzieli na to, gdyby Wasz współmałżonek był obcokrajowcem i do codziennej konwersacji doszłyby różnice kulturowe oraz językowe?

Mam takie doświadczenie. Mój mąż pochodzi z Ameryki Południowej i pomimo wielkiej miłości, jaką się darzymy bywają momenty niezrozumienia i kłótni. Jednak solidnie pracujemy nad tym, żeby dobrze żyć wspólnie i cieszyć się małżeństwem. Muszę przyznać, że bardzo nam pomaga jedno ćwiczenie, które wykonujemy razem. Zachęcam do wypróbowania tego w Waszych związkach. Myślę, że zdecydowanie warto 🙂

zachodslonca


Hmm… Od czego zacząć? Ćwiczenie nazywa się: „Szczera rozmowa.” Ma za zadanie zrzucić z siebie to co negatywne i umieć stanąć w prawdzie. Uczy dojrzałego podchodzenia do swoich wad oraz do tego co negatywne, a także pomaga konstruktywnie przeżyć niepowodzenia. Dlaczego pomaga? Może się Wam wydawać, że przecież rozmawiacie ze sobą zawsze szczerze i w sumie robicie to każdego dnia. My też rozmawiamy! Jest jednak jedno ALE! Podczas, gdy najczęściej kobietom dość łatwo przychodzi mówić o swoich uczuciach to dla mężczyzn jest to ostania rzecz na jaką mieli by ochotę. Całkowicie inaczej panowie przeżywają stres i radzą sobie z problemami, a całkowicie inaczej kobiety. Najczęściej jest tak, że mąż wraca do domu z pracy i nie ma ochoty nic mówić. Daje tylko zdawkowy komunikat, że miał ciężki dzień. Dusi to w sobie, aż do następnego dnia. Kobieta natomiast wyczuwa, że coś jest nie tak i naciska, żeby powiedział. Sama zawsze mówi, jak się źle czuje. Oczywiście są różne typy i kobiet i mężczyzn. Zdarzają się żony, które dla świętego spokoju nie powiedzą, że im źle i jakie mają oczekiwania wobec mężczyzny. A potem nagle kumulacja i bum! Awantura w domu… Często jest też tak, że natłok obowiązków sprawia, że najzwyczajniej w świecie nie jesteśmy nastawieni na słuchanie albo zmęczenie jest na tyle silne, że słyszymy 1/3 tego, co druga osoba próbuje nam przekazać. Zauważyliśmy z mężem, że czas poświęcony tylko i wyłącznie na wspólną, prawdziwą rozmowę daje owoce i to nie byle jakie! Pokój, łagodność, wyrozumiałość, cierpliwość, czułość, o wiele mniej napięć i samoopanowanie. Oczywiście największym z owoców jest umocniona miłość i szacunek, a także unikanie niszczycielskich kłótni i krzyczenia na siebie. Na temat kłótni będzie osobny wpis. Wiem, że są ludzie twierdzący, że kłótnie są potrzebne do oczyszczenia atmosfery. Też tak kiedyś myślałam, dopóki nie odczułam różnicy w życiu bez kłótni…


Na początek kilka zasad, o których należy pamiętać podczas takiej rozmowy.

Szczera rozmowa


Jak się odbywa takie ćwiczenie?

Najpierw wspólnie ustalicie jakiś spokojny moment w Waszym życiu, jakiś wolny dzień, kiedy będziecie mogli poświęcić około godziny czasu. Następnie miejsce, w którym będziecie odbywać rozmowę musi być na tyle prywatne, żebyście dobrze się czuli. Zadbajcie o wyciszenie rozpraszaczy np. zamknijcie okno, jeśli to co się dzieje na zewnątrz odwraca Waszą uwagę, wyłączcie telefony, komputery, radio, muzykę. Chyba, że jakaś delikatna melodia pomaga Wam to zostawcie ją na niższych dźwiękach.

Zdecydowanie, jeśli jesteście osobami wierzącymi, pomódlcie się. Poproście Ducha Świętego o światło na czas tej rozmowy, o łaskę słuchania drugiej osoby, cierpliwość, łagodność, a przede wszystkim łaskę przebaczenia sobie. Możecie poprosić o pomoc ulubionych świętych i Waszych Aniołów Stróżów. Dla osób niewierzących propozycja, że jeśli chcecie możecie spróbować się pomodlić, jeśli jednak nie chcecie warto na głos powiedzieć coś w tym stylu: „Postanawiamy, że podczas tej rozmowy będziemy spokojni, cierpliwi, nie podniesiemy głosu i nie będziemy dla siebie ostrzy. Chcemy rozmawiać szczerze, nie ukrywając niczego, ale również nie raniąc siebie i próbując zrozumieć drugą osobę.” Co Wam przyjdzie na myśl i co może być pomocne, żeby rozmowa nie przerodziła się w awanturę.

Pierwsza część rozmowy polega na tym, że najpierw jedna z osób mówi co się jej nie podoba w samej sobie, a konkretnie jakieś zachowania w ostatnim czasie, z czym się zmaga, z czym walczy, z czym ma trudności. Absolutnie nie chodzi tutaj o mówienie o swoich kompleksach! Chodzi o wypowiedzenie tego co boli, co jest trudne i co dotyczy, na ten moment, konkretnie tej osoby. Nie zahaczamy o partnera. Staramy się nazwać swoje uczucia. Przykładowa wypowiedź.: „Ostatnio jestem sfrustrowana, gdyż nie udaje mi się dokończyć projektu w pracy. Myślę o tym całymi godzinami, chodzę napięta i wybucham na innych ludzi. Nie lubię tego w sobie, gdyż po czymś takim czuję się strasznie zmęczona.” Jaki komunikat otrzymuje partner? Dowiaduje się co było przyczyną złego humoru u swojej kobiety i że ona też tego nie lubi. W tym momencie powinno mu być łatwiej to zaakceptować, jakoś być bardziej wyrozumiałym czy wesprzeć ją w tym trudnym czasie. Potem wypowiada się druga strona i mówi o samej sobie. Ważne! Nie przerywamy drugiej osobie. Słuchamy. Jest to czasami trudne. Gdy słyszymy, że nasza ukochana osoba mówi o czymś trudnym automatycznie chcemy pomóc. Nie, nie tym razem. Tym razem próbujemy zrozumieć i zapamiętać przekazaną informację, gdyż to później ułatwi nam codzienne życie.

kubek miłości

 

Druga część dotyczy naszej rodziny, związku, małżeństwa. Myślę, że z czasem, gdy dzieci już osiągną pewien wiek można je również włączyć w taką rozmowę. Jednak zawsze małżonkowie powinni rozmawiać sami, gdy sprawy dotyczą ich dwojga np. pożycia małżeńskiego, czego dzieci nie muszą wiedzieć. W tej części mogą paść słowa pod adresem drugiej osoby. Należy te zdania wymawiać spokojnie, nie raniąc, ani nie atakując. Pamiętajmy, że rozmawiamy z UKOCHANĄ OSOBĄ. Przykładowo takie zadanie może wyglądać następująco: „Martwi mnie, że tak długo przesiadujesz w pracy. Wieczory, które powinniśmy spędzić razem spędzam sam przed telewizorem. Pragnę by moja żona wracała do domu o normalnej porze.” Mężczyzna uczy się wypowiadać co go boli lub martwi zamiast kumulować złość lub wściekać się za każdym razem, gdy kobieta wróci późno. Ważne tutaj, żeby umieć pokornie przyjąć to co słyszymy. Nie jest to łatwe, ale ma nam uświadomić co męczy, drażni, smuci drugą osobę, ale także zobaczyć, że partner/ka starają się coś zmienić i może im po prostu to nie wychodzi.

Zakańczamy rozmowę również modlitwą lub jakimiś miłymi, pokrzepiającymi słowami. My najczęściej staramy się podjąć jakąś pracę, szczególnie, gdy obydwoje mówiliśmy o tych samym problemach np. mąż i żona widzą, że za dużo pracują i nie spędzają czasu razem. To rodzi wiele przykrości i uczucie wyobcowania. Mogą popracować nad tym, żeby chociaż małe chwilę razem spędzać. Mogą poświęcić się i wstawać wcześniej, żeby przynajmniej razem zjeść śniadanie. Mogą jechać do pracy jednym samochodem, a nie każde swoim albo odprowadzać się na przystanek. Mogą postanowić, że sobota lub niedziela są obowiązkowo ich dniem itp. itd.

Regularność. Taką rozmowę należy przeprowadzać w określonych odstępach czasu. Gdy będziecie to robić raz na pół roku to nie przyniesie to oczekiwanych rezultatów. Jedni potrzebują o tym mówić częściej inni rzadziej. My praktykujemy to ćwiczenie raz w miesiącu, chyba, że wypadnie trudniejszy czas to wtedy co 2 tygodnie. Są takie pary, które mają mocno aktywny tryb i dużo napięć. Oni powinni robić to raz w tygodniu. Bywają takie małżeństwa, których życie toczy się spokojnie i wystarcza im taka szczera rozmowa raz na miesiąc. Należy to dostosować do związku.


Życzę Wam udanych, pięknych, budujących i oczyszczających rozmów, które wprowadzą pokój i zgodę w Wasze życie.

Leurien.

 

 

  • Ewa

    Oj mojego męża ciężko namówić na dzielenie się emocjami. Wszystko próbuje obrócić w żart i nie chce mówić o sobie. Ale cwiczenie bardzo fajne. Tylko brakuje regularności – do poprawy w tym roku 😉

    • Leurien

      Droga Ewo, mężczyźni mogą różnie reagować na takie ćwiczenie, bo oni, generalnie, mają problem z mówieniem o swoich uczuciach czy o tym co ich gnębi. Bądźmy szczere, który facet przyzna się do słabości czy jakichkolwiek trudności? Jednak wspólne rozmawianie jest bardzo ważne i należy próbować. Co do regularności to my też mieliśmy z tym problem. Warto tego pilnować 😉 Powodzenia życzę 🙂