SYLWESTER W EKWADORZE. TRADYCJE EKWADORSKIE NA NOS SYLWESTROWĄ

Jak wygląda Sylwester w Ekwadorze? Nie uwierzysz, ale tutaj, ostatni dzień roku jest obchodzony wyjątkowo tradycyjnie i rodzinnie. Co więcej Ekwadorczycy mają swoje zwyczaje w tym zakresie i organizują tańce na głównych ulicach miasta, na które wybierają się całymi rodzinami. Większość jednak imprezuje w domu. 

Rodzinny Sylwester w Ekwadorze?

Tutaj Fin del año (koniec roku), czyli noc 31 XII obchodzi się bardzo rodzinnie. Najczęściej rodzice z dziećmi (nawet tymi dorosłymi, które już założyły własną rodzinę!) spotykają się, żeby razem świętować przybycie Nowego Roku. Ktoś z rodziny, kto ma większy dom gromadzi całe pokolenia, dziadków, wujostwo, dzieci, wnuki, krewnych bliższych i dalszych. W zależności od zorganizowania się to każdy przywozi coś do jedzenia ze sobą albo jedna rodzina przygotowuje posiłek. Raczej nie tańczą, dużo razem rozmawiają, odbywają się również gry i zabawy. Młodsi w rodzinie zaczynają się wyłamywać z tej tradycji i uciekają ze znajomymi potańczyć gdzieś w centrum miasta.

Osobiście nie lubię tego typu zabawy, gdyż najczęściej starsi ludzie zaczynają rozmowy na tematy polityczne, dzieci się nudzą, a młodzież stara się wytrzymać do północy. Wcześniej jest dość dużo jedzenia i to jakoś przyspiesza czas do otworzenia szampana. Generalnie brakuje mi tańców. Lubię tańczyć, a dość rzadko mam ku temu okazję. Zazwyczaj wykorzystywałam tę noc, by się wyszaleć na parkiecie. Choć z drugiej strony doceniam to, że w tym kraju myśli się o ludziach starszych, którym umożliwia się zabawę na zakończenie roku. To jest piękny gest uczyniony w ich kierunku. Nie muszą zostawać sami w domu, podczas, gdy reszta rodziny się bawi.

Znowu indyk!?

Jeśli wpis o Świętach Bożego Narodzenia w Ekwadorze Cię zaskoczył to pewnie ze ze zdziwieniem wykrzykniesz, że znowu indyk! Tak, właśnie na 31 grudnia w nocy również spożywa się indyka. Najczęściej z innym sosem np. z mango lub z winogron. Do tego sałatki, wino białe i oczywiście deser. Generalnie jest dużo jedzenia.  Białe wino nie wyklucza późniejszego spożycia szampana o północy. Inne rodzaje alkoholu serwuje się w skromnych ilościach. Do nich należą w głównej mierze smakowe likiery, whisky lub brandy. W spożywaniu alkoholu króluje elegancja i umiar.

Wdowy na ulicach o męskim obliczu

„Viudas” (wdowy) opłakujące swojego męża, czyli Stary Rok wychodzą na ulicę prosząc o jałmużnę. Jest to stara tradycja, gdzie mężczyźni przebierają się za wdowy i zatrzymują kierowców prosząc o wspomogę. Dlaczego akurat mężczyźni? Gdyż kobiety w tym czasie przygotowują sylwestrową kolację. Sam indyk wymaga kilku godzin pieczenia! Kilkadziesiąt lat wstecz nikogo nie raziło to, że za wdowy akurat przebierali się mężczyźni, gdyż zakładali tylko jakaś czarną, długą sukienkę. Teraz im egzotyczniejszy strój tym ciekawiej, ale ciągnie to za sobą niesmak, gdy młodzi chłopcy ubierają się w sposób zbyt zmysłowy. Nowoczesne viudy stoją w strategicznych miejscach, by dostać kilka moment. Najczęściej daje się im drobne, kilka centów. Zatrzymują samochody albo nie pozwalają przejechać, dopóki nie otrzymają kilku monet. Niektórzy kierowcy nie mają cierpliwości i strasznie wtedy nadużywają klaksonów. Osobiście uważam, że to ciekawa tradycja, gdyż już od południa widok wdów uświadamia, że kolejny rok mamy za sobą. Poza tym młodzież śmiesznie naśladuje płacz wdów robiąc przy tym przezabawne miny, co u mnie wywołuje salwy śmiechu. Myślę, że takie akcje można przeprowadzać tylko w ciepłych krajach. Nie wyobrażam sobie, by w zimowych warunkach ktoś miałby robić coś podobnego!

Żółta bielizna i inne przebrania

Jedna z ważniejszych kwestii ubiorowych to żółta bielizna, która zakłada się na szczęście. A dlaczego żółta to nikt nie umiał mi tego wytłumaczyć. To chyba tak samo, jak u nas się zakłada czerwone majtki na studniówkę 😉 Poza tym Sylwester w Ekwadorze to istna maskarada. Ludzie kupują maski i przebierają się za postaci z bajek, filmów lub całkowicie wymyślone kreatury. Widzieliśmy bohaterów Star Wars, The Simpson, a także wampiry, wilkołaki, księżniczki itp. Nawet na spotkania rodzinne zabiera się maski, peruki czy przebiera za aniołka lub inne stworzenie. Oczywiście szał robią kolorowe sztuczne włosy oraz zabawne okulary.

O północy. Año viejo (stary rok) i inne zwyczaje

Prawdziwa zabawa zaczyna się o północy. Tutaj króluje kilka zwyczajów, które koniecznie muszą być zrobione. Po odliczeniu 10, 9, 8, 7… i wystrzale szampana, cała rodzina wychodzi na zewnątrz, by spalić kukłę przedstawiającą Stary Rok.  Jest nim lalka wypchana materiałem łatwo palnym. Jeśli rok był zły to biją ją, kopią, maltretują, a na końcu podpalają. Kiedyś ludzie sami robili takie kukły, obecnie można kupić wszelkiego rozmiaru i wyglądu. Jak wygląda taka ekwadorska marzanna? Año viejo obecnie przybiera konkretny kształt  np. Batmana, Spidermana, postaci z bajek, z programów telewizyjnych, a także polityków czy osób publicznych, które najczęściej nie są lubiane przez ludzi.

Inne zwyczaje, które się praktykuje w tę noc to:

  • 12 gron winogrona, które się je na cześć 12 miesięcy Nowego Roku o godz. 12 w nocy. Je się jedno po drugim w dość szybkim tempie.
  • Bieganie z walizką dookoła swojego domu. Robią to szczególnie ludzie, którzy chcą w najbliższym roku dużo podróżować. Trzeba biec jak najszybciej, żeby mieć jak najwięcej podroży. Kiedy pierwszy raz o tym usłyszałam byłam pewna, że mnie nabierają. Dość sceptycznie do tej informacji podeszłam, ale zmieniłam zdanie, gdy to zobaczyłam na własne oczy!
  • Także zapisuje się na karteczce to co było złe w starym roku i się pali raze
    m z lalką symbolizującą właśnie ten miniony rok. Następnie nowe plany także się spisuje i kartkę chowa gdzieś głęboko, po skończonym roku wyciąga się zapiski z początku stycznia i robi rewizję całego roku.

Zabawa na głównej ulicy miasta Quito

Na jednej z głównych alej (Av. Amazonas) w centrum miasta są ustawiane podesty z olbrzymimi Año Viejo. Ludzie przychodzą zobaczyć, zrobić zdjęcia, a potem o północy bawią się wszyscy razem i tańczą przy muzyce, w tym również typowych dźwiękach ekwadorskich. Wszystko pod otwartym niebem. Wiele osób przyjeżdża tutaj całymi rodzinami, by bawić się i oglądać przygotowany występ. Jeden minus, że po takiej akcji palenia lalek oraz strzelania sztucznych ogni jest dużo dymu w powietrzu i zanieczyszczenie jest mocno odczuwalne.

Biały Sylwester na plaży

Inaczej wygląda Sylwester w Ekwadorze, który się odbywa na wybrzeżu. Szczególnie w miejscowości Atacames i okolicznych miejscowościach. Tam ludzie wychodzą bawić się na plaży, gdzie w świetle lamp piją koktajle i tańczą bez butów.  Obowiązkiem jest założyć na siebie biały strój i zabrać latające lampiony, które po północy wypuszcza się w powietrze myśląc życzenie na nowy rok. Lampiony są podświetlone i potem lecą daleko, aż za horyzont, gdzie giną w ocenie. Choć ten, kto brał udział w takiej imprezie twierdzi, że widok jest zachwycający, to ja uważam, że szkoda zanieczyszczać środowisko. Wiem, że to niby raz w roku, ale jeśli raz w roku wyjdzie na plażę setki ludzi, którzy wypuszczą papierowy lampion to ile to produkuje śmieci w ocenie w ciągu jednej nocy… Pomimo tego sprzeciwu chcę kiedyś pojechać na plażę na czas Sylwestra, ze względu na to, żeby potańczyć na plaży w nocy. Jeszcze nie miałam okazji tego zrobić, więc kiedyś przyjdzie czas na spróbowanie. Nawet miałam zaproszenie, ale akurat wtedy nie mogłam z niego skorzystać.

Mój Sylwester w Ekwadorze

W tym roku to już będzie mój trzeci Sylwester w Ekwadorze. Pierwszy spędziłam u dalszej rodziny męża w Cumbaya, które jest częścią Quito, ale leży na jego obrzeżach. Klimat w tym miejscu jest cieplejszy i noc sylwestrowa była gorąca. Tam uczestniczyłam w paleniu Starego Roku oraz jadłam indyka. Dom, w którym odbywała się zabawa jest olbrzymi i nawet można było trochę potańczyć. Większość rodziny miała ciekawe stroje. Na pierwszym zdjęciu w tym wpisie, które jest z tytułem, możesz zobaczyć moją perukę oraz maskę mojego męża. Pamiętam, że było zaserwowane pyszne tiramisu, do którego mam słabość.

Drugi rok spędziliśmy w domu brata mojego męża. Tam dla odmiany w skromnym składzie i jedliśmy lazanię. Coś dla odmiany. Choć nie było tańców to do północy graliśmy w karty w grę, która nazywa się Ocho loco (Szalona ósemka). W ogóle w Ekwadorze bardzo dużo osób, nie tylko starszych, ale również młodych, gra w karty. Budynek, w którym mieszka brat mojego męża, leży na wzgórzu. Pod tym kątem miałam okazję oglądać piękny pokaz sztucznych ogni, gdyż wyszliśmy na taras budynku, czyli na sam dach. Dla mnie było to trochę szokujące, bo miałam wrażenie, że fajerwerki wybuchają mi tuż nad głową. Generalnie, ze względu na zanieczyszczenie powietrza oraz reakcją zwierząt na wystrzały w noc sylwestrową jestem przeciwniczką takiego typu atrakcji.

W tym roku jeszcze nie wiem, gdzie spędzimy zabawę na zakończenie starego roku. Wiem, że na pewno będzie rodzinnie i tradycyjnie.

Życzenia na Nowy Rok