CO TO JEST STREFA KOMFORTU I JAK Z NIEJ WYJŚĆ?

Gdy pierwszy raz usłyszałam określenie „siedzenie w strefie komfortu” nie wiedziałam „z czym to się je”, ale intuicyjnie czułam o co w tym wszystkim chodzi i najważniejsze, że zaczęłam wychodzić poza jej obszar. Od tamtej pory zgłębiłam wiedzę w tym temacie i przygotowując dla Was ten wpis szukałam jakiejś definicji. Okazuje się, że nie jest proste zdefiniować co to jest „comfort zone”? Najczęściej znawcy tematu posługiwali się grafikami dla zobrazowania problemu. Kamila Kruk porównuje strefę komfortu do wyspy, a strefę „poza” do wody otaczającej. Spodobało mi się ta wizualizacja, bo działa na moją wyobraźnię. Jednak lubię konkret i coś bardziej namacalnego, dlatego postanowiłam opisać ten termin za pomocą obrazów bardziej przyziemnych 😉


STREFA KOMFORTU – wyobraź sobie, że masz DOM, w którym non-stop przebywasz, który bardzo dobrze znasz. To Twoja prywatna przestrzeń, ale Twoja własna tylko i wyłącznie. Różne sytuacje się w nim dzieją i dobre i złe, ale są dla Ciebie normą. Tutaj masz swój rytm życia, pracy, odpoczynku. Większość rzeczy robisz schematycznie i rutynowo. Nic nie ma prawa wtargnąć do Twojego domu i nikogo nie lubisz tutaj wpuszczać, a tym bardziej, gdyby ktoś chciał Ci zakłócić ten stały i niezmienny styl życia. Nie chcesz wychodzić, bo czujesz się tutaj BEZPIECZNIE, choć może i nieszczęśliwie, smutno, samotnie. W domu źle się odżywiasz: LĘKI, BRAK WIARY W SIEBIE, RUTYNA, ZNIECHĘCENIE, ŻYCIE Z DNIA NA DZIEŃ, POCZUCIE SMUTKU, SAMOTNOŚCI, NIESZCZĘŚCIE, BRAK SPEŁNIENIA, CIERPIENIE, BÓL, ZŁO, RANY, BRAK WYBACZENIA, DEPRESJA, WYCOFANIE, ŻYCIE BEZ MARZEŃ, BEZ CELU, PRZEPRACOWANIE, ZMĘCZENIE, PRZETRWANIE, OGRANICZENIA. Jednak znajomość rzeczy w DOMU, przewidywalność działań i następujących po sobie sytuacji sprawia, że wiesz, że nic Cię nie zaskoczy, nic Cię nie przestraszy, nic nie zburzy Twojego ładu-nieładu… Po prostu siedzisz w swoim domku i jest Ci tam pozornie „dobrze”.


STREFA „POZA” – Teraz siedząc w takim domu, w którym zasłaniasz okna, żeby nic Cię nie skusiło do wyjścia z niego NIE WIDZISZ, że tuż obok stoi PAŁAC. Przepiękna, olbrzymia, bogata i piękna budowla, w której MOŻESZ WSZYSTKO, w której jest: MIŁOŚĆ, PRAWDA, AKCEPTACJA, SZCZĘŚCIE, REALIZACJA MARZEŃ, ZMIANA ŻYCIA, ROZPOCZĘCIE DZIAŁAŃ, WOLNOŚĆ, PASJA, ROZWÓJ, PIĘKNO, SUKCES, RADOŚĆ, POKÓJ, SPEŁNIENIE, MISJA, ZDROWIE, ENERGIA, SIŁA, WIARA, PIENIĄDZE, SAMODZIELNOŚĆ, NIEZALEŻNOŚĆ. Wyjście z domu sprawia, że zaczynasz dostrzegać możliwości i realność osiągnięcia celu. Wychodząc z domu pokonujesz siebie i swoje lęki.


JAK POZNAĆ, ŻE JEST SIĘ TUŻ PRZED WYJŚCIEM LUB JUŻ WYSZLIŚMY ZE STREFY KOMFORTU?

Głównym wyznacznikiem jest lęk przed nieznaną przyszłością, uczucie stresu przed zadaniem, które chcemy wykonać i brak pewności, że potrafimy to zrobić. Gdy zaczynamy się zmierzać z naszymi lękami to już robimy kroki ku wyjściu. To tak, jakby przechodzić przez kolejne pomieszczenia domu, gdzie w każdym z nich coś na nas czyha. To mogą być: blokady umysłowe, zaniżone poczucie własnej wartości, opinie innych i brak własnego zdania, zniewolenie poprzez innych ludzi, brak wiary we własne możliwości, brak celowości działań, krytyk wewnętrzny i inne aspekty naszej psychiki, które nas ograniczają i hamują. Jeśli jednak podejmujesz pracę w kierunku pokonania, któregoś z wymienionych aspektów to już robisz małe kroczki ku wyjściu ze strefy.

CO ZROBIĆ, ŻEBY WYJŚĆ ZE STREFY KOMFORTU?

Większość osób poleca najzwyczajniej w życiu podjąć decyzję i zacząć działać. Tylko mi to nie pomagało! Także w przypadku wielu innych osób, które znam. Za to zaczęłam obserwować, pytać i uczyć się od osób, które pokonały siebie i wyszły z „domu”. Zaczęłam drążyć temat, aż ustaliłam co te osoby łączyło. Poniżej przedstawiam Wam pewien dość uniwersalny schemat kroków do przejścia, żeby wyjść ze strefy komfortu. Trzeba to jednak indywidualnie dostosowania do siebie, swoich możliwości i umiejętności. Bywa tak, że ktoś ma małą strefę komfortu i już jest w „przedpokoju” i łatwiej mu wyjść poza. Inni siedzą w „piwnicy”, więc w ogóle nie widzą ani swoich możliwości, ani zdolności, które posiadają. Jeszcze inni zamieszkali na „10 piętrze”, czyli siedzą i bujania w chmurach. Coś tam czują, że trzeba zejść na ziemie, ale marzenia senne pochłaniają większość ich czasu. Są też tacy, którzy siedzą na „5 piętrze”, czyli perfekcjonizm nie pozwala im zejść niżej i w kółko poprawiają to samo. Można by tak wymieniać w nieskończoność.

Spójrz na grafikę i spróbuj to dostosować do siebie:

etapy wychodzenia ze strefy komfortu (1)

Strefa komfortu nie jest łatwa do pokonania. Ludzie najczęściej mają tendencje do wracania do swojej wygodnej i pozornie bezpiecznej egzystencji. Dlatego powyższa grafika odwołuje się do procesu zmian i solidnej pracy nad sobą. Trzeba ciągle pokonywać swoje lęki i nowe, pojawiające się przeciwności oraz trudności.  W tym całym procesie bardzo pomocne są dobre nawyki, czyli takie, które wzmacniają nas i budują np. nawyk rannego wstawiania uczy pokonywać swoje lenistwo, nawyk regularnego biegania uczy wytrwałości i dyscypliny itp. Najważniejsze, że skoro tu jesteś to znaczy, że już szukasz wyjścia z sytuacji. Teraz nie poddawaj się i nie rezygnuj tylko, dlatego, że coś się nie powiodło i chcesz wracać do „comfort zone”. Życzę odwagi do rozpoczęcia działań i radości z realizacji celów.

Leurien.

  • Malwina

    Bardzo wartościowy i pomocny artykuł. Doskonale rozumiem kwestię strefy komfortu, od pewnego czasu się z tym borykam ale powoli do przodu i mam nadzieje, że dam radę pokonać swoje lęki 😉

    • Leurien

      Malwinka, jak czytam ten komentarz z czerwca, tyle miesięcy wstecz to aż łezka się w oku kręci ze wzruszenia jak wiele zrobiłaś. Przekroczyłaś strefę komfortu i robisz to za każdym razem, gdy podejmujesz nowe wyzwania. Jestem z Ciebie bardzo, bardzo dumna! Brawo Ty!

  • Ewa

    Witam,
    świetny artykuł, dobre porównanie.
    Ja kiedys od swojej przyjaciołki słyszłam, że „twoje szczeście leży poza twoją strefą komfortu”.
    Ewa

    • Leurien

      Hej Ewo, dziękuję za te słowa. To prawda, że „twoje szczęście leży poza twoją strefą komfortu”. Twoja przyjaciółka ma w tym dużo racji. Co ciekawsze kiedy już nauczysz się regularnie wychodzić ze strefy komfortu i stanie się to Twoim nawykiem zobaczysz jak bardzo można się rozwinąć i czerpać radość już z samego faktu pokonywania swoich słabości, przekonań, obaw i tego, co nas blokuje.

  • James

    Nie jestem wprawdzie w korytarzu, ale też nie na piątym piętrze. Motam się po wielu pokojach, ale wiem, że widziałam pałac i chcę do niego wyjść.

    • Leurien

      To, że chcesz to już jest bardzo dużo. To jest pierwszy wspaniały krok ku temu, żeby opuścić strefę komfortu. 🙂 Zobaczysz jaką satysfakcję poczujesz, gdy to Ci się uda! Powodzenia!

    • Leurien

      Sam fakt podjęcia decyzji, że chcesz wyjść ze strefy komfortu jest pierwszym i ważnym krokiem by się z tym uporać. Z serca życzę Ci powodzenia, szczególnie teraz, gdy zbliża się Nowy Rok i można podejmować próby zmagania się ze sobą na nowo.

  • Ja też miałam z tym długo duży problem dopóki sobie nie uświadomiłam, ze to są zagrywki mojego umysłu. Podświadomość ma chronić nas przed tym co niebezpieczne i jeżeli coś jest dla niej nie znane wyzwala w nas poczucie lęku. Kiedyś usiadłam i rozłożyłam to na czynniki pierwsze, zadawałam pytania – dlaczego się boję, jakie to niesie dla mnie ryzyko itp i się okazało, że to wcale nie jest straszne, aczkolwiek umysł tego nie zna i automatycznie wytwarza we mnie takie emocje: lęk,strach, paraliż itp.